ABOUT SKULL ECHO

Julia Marcell’s upcoming album “Skull Echo” was recorded in Berlin with producer Michael Haves, drummer Thomas Fietz and bassist Thomsen Slowey Merkel. Mostly electronic, the record features a huge, cinematic sound, sweeping pop melodies and futuristic production, but the subject matter is very intimate and emotional. 

 

Julia about the project: "Skull Echo is a story about time, perception and loneliness. About heads in which we are trapped, building our image of the world through our senses - full of uncertain information, selectively remembered and freely transformed. It is a story of longing for another person."

 

Along with music came the idea for a film. The topics discussed on the album inspired Julia to write a screenplay for a feature of the same title. She currently develops it together with film producer Natalia Grzegorzek from Koskino.




MUSIC VIDEOS:

 

"Infinity Halt"  https://youtu.be/RdXZGY4fdv8

writ/dir. Julia Marcell / prod. Sputnik Studio / DP Cezary Zacharewicz

ALBUM:

produced by Michael Haves & Julia Marcell

recorded & mixed at The Cop Shop by Michael Haves

mastered at 24-96 Mastering by Robin Schmidt

 

Julia Marcell – vocals, synths, programming, piano, rhodes, electric guitar

Michael Haves – synths, programming, acoustic & electric guitar, double bass, bass guitar, percussion, kazoo

Thomas Fietz – drums, percussion

Thomsen Slowey Merkel – bass guitar

all songs written by Julia Marcell

cover art photos Jacek Poremba

cover art design by Małgorzata Nawrocka

label: Long Branch Records

management: ART2 Music / Paweł Walicki

manager: Karolina Pawłowska

 

 

LYRICS

SKULL ECHO (EN)

out now via Long Branch Records​

Songs:

(click on the title to read lyrics)

1. Cerebral Bliss
2. Infinity Halt
3. Time
4. Nostalgic 
5. The Odds 
6. Which Way is Now?

7. Houses of Glass 

8. Understand Me
9. Mother 
10. Life Is on Television
11. Skull Echo

 
 

„Ekstaza Intelektualna”

O Boże, myśl taka mi się tli,

że w głębi duszy nie ufasz mi. 

Twych świateł snopy tną widok jak nóż,

źrenice do mroku przywykły mi już.

 

Próbuję zgubić bezsensu smak,

lecz szczypie w język, wywija go na wspak.

Na cóż mi głowa niegotowa na raj?

Budujesz napięcie, to puentę też daj.

 

I tak, i tak wciąż martwię się,

czy dół jest w dole, dno na dnie?

 

Gorący asfalt do krwi stopy żre,

przede mną droga, co jak język rozwija się.

Ci mówią „nie”, ale tamci mówią „tak”

i skromność radzą, błogosławią pytań brak.

 

Twych opon huk coraz bliżej, bliżej już,

rozgrzany metal w moją stronę pruje przez kurz.

Dywagują czy wzbiję się w górę, czy w dół

opadnę prosto w blender twych kół

i w górę,

czy w dół

i w górę...

O Boże, to Ty!

Już widzę Cię!

 

I tak, i tak wciąż martwię się,

czy dół jest w dole, dno na dnie?

Przyjdź i zapewnij, że nie znika świat, 

kiedy śpię.

 

I tak, i tak wciąż martwię się,

czy dół jest w dole, dno na dnie?

Przyjdź i zapewnij, że nie znika świat,

gdy zapadam w sen.

LYRICS

 
 

„Infinity Halt”

The world's upside down,

we've never been this far far far far.

Fire to fuel

and listen to the wheels grind the tar.

 

Oh my love, 

the clocks go slower

the faster we run run run.

 

We just need 

a little moment,

so shoot like a gun gun gun.

 

It's gonna be a long drive,

turn up the stereo!

It's gonna be a long drive,

turn up the stereo!

 

Hold me close, never let me go.

Hold me close, never let me go.

 

Honey let's go light speed

until infinity halt.

 

All at once

and not a single moment to spare.

Swipe through the timeline,

the world is standing still, 

we've everywhere.

 

Oh my love,

the clocks go slower

the faster we run run run.

 

If forever

is a nightmare of a concept,

I know we can make it fun.

LYRICS

„Czas”

Mój miły to

wcale nie tak,

chęci mam moc,

to czasu mi brak.

 

Tylko nie myśl o mnie źle,

sam to dobrze znasz,

czas przez palce leci twe

to on nas w garści ma.

 

W środku tyka mi

serce od zmartwień powolne.

Ostatni dech,

lecz poddać się

też trzeba umieć.

 

Uparcie w głowie się tli

myśl, do której jestem niezdolna.

Ale najwyższy to czas,

już czas...

pomóż mi zrozumieć.

 

Jeżeli wszystko to ma sens,

to jeszcze stąd nie widać go,

ale kiedy nadejdzie,

czy się na nim wtedy poznasz?

 

O, popatrz jak technologia

w takich sprawach ciągle gubi się:

zabierz mi sekundę,

a swoją mi oddasz.

 

Daj mi radę, daj mi radę, daj mi radę.

Dasz mi radę, dasz mi tysiąc rad,

daj mi, nie bój się.

 

Daj mi radę, daj mi radę, daj mi radę.

Weź cały mój czas, mój czas

i trzymaj, by nie zgubił się.

LYRICS

 
 

„Nostalgia”

I tak

duszy nie sprzedasz,

nikt się o nią nie upomni.

 

Ten świat

ruszył na przełaj,

wszyscy ufnie nieprzytomni.

 

Och, jak miło

byłoby

cofnąć czas

Do piosenek, 

do słów,

które są już w nas.

W głowie miejsca nie wystarcza mi

na każdy nowy sens.

 

Sprawiasz, że tęsknię do

lat, których nie znam,

odbija się w twych oczach lepszy świat.

 

I tęsknię do,

lat, których nie znam.

Nostalgię wzbudza każdy nikły ślad.

 

Gdy dzień

rozpuszcza się w dniu,

w objęciach błogich stanów,

 

zniknąć,

zagubić się, 

rumieniąc się do ekranu.

 

Wracam wtedy do marzeń by

cofnąć czas,

do historii,

do snów

co są już w nas.

W głowie miejsca nie wystarcza mi,

nie rozumiem nic!

LYRICS

„Prawdopodobienstwo”

Nie mów nic, gdy zabraknie słów,

nie daj się zwieść,

cisza to tchórz.

 

Nie daj się nabrać myśli, co 

rozkwita w pustce,

ogarnie Cię

i nie wypuści już.

 

Oto opinie - leżą na wznak,

oto teorie, co trafił szlag.

Jakie jest prawdopodobieństwo tego,

że jesteśmy tu?

 

Dokoła milion w ogniu flag,

a my tak, wrzuceni ślepo w jakiś cud.

Czy zaufać mu?

 

Czasem na te zgliszcza szkoda płomieni,

ale to nie tak,

że nic nie znaczą.

 

O, ja wiem, 

chciałeś zmieniać świat, lecz świat się zmienił,

dla jednych skończył się,

a dla innych zaczął.

 

Oto opinie, co leżą na wznak,

oto teorie, co trafił szlag.

Jakie jest prawdopodobieństwo tego,

że jesteśmy tu?

 

Dokoła milion w ogniu flag,

a my tak, wrzuceni ślepo w jakiś cud.

Czy zaufać mu?

 

Ciągłe zagadki, żale, spory...

tkwimy tu wrzuceni ślepo w jakiś... 

tu wrzuceni ślepo w jakiś cud.

Czy zaufać mu?

LYRICS

 

„Domy ze szkla”

Ja rację mam i nie oddam ci,

nie dam ni krzty,

choć więcej mam niż potrzeba mi.

Na każdy czas trzymam i dbam,

nie próbuj nic, to ja rację mam.

 

Domy na domach i w domach ze szkła,

widoki z okien spowija mgła.

Domy na domach i w domach ze szkła,

w zbrojonych trumienkach się sypia do cna.

 

Chcesz zajrzeć do środka? Co za faux pas!

Siedź tam, gdzie los rzucił, co dane niech trwa.

To okno rozdziela co dobre, co złe.

Wszystko za szybą chce dopaść mnie.

 

Po mojej stronie na wszystkim się znam,

a każdy mój sąsiad z oblicza ten sam.

Z zapartym tchem śledzą, oczy im się szklą,

wystarczy, że mówię co słyszeć chcą.

 

Szkło w piersi mej bije z troską i w rytm,

nad sprawą nie pochylić się przecież wstyd.

Ta szyba rozdziela co Bogu, co złu.

O Boże, jak dobrze, że jestem tu.

 

Ja rację mam i nie oddam ci,

nie dam ni krzty,

choć więcej mam niż potrzeba mi.

Na każdy czas trzymam i dbam,

nie próbuj nic, to ja rację mam.

 

Domy, a w domach, jak niesie wieść,

ci, co wystoją, wypiszą nam treść.

Pan tu nie stał, ja stałam, tu rosłam, tu trwam,

ten dokument to potwierdza, pieczątkę też mam.

 

Nie wiń mnie za to, czemu oddaję cześć,

od słowa do słowa swój kod trzeba nieść,

Przechowywany po przodkach po dziś

jakiś sens, by przez życie iść.

LYRICS

 

„Otworz glowe”

Otwórz głowę,

zajrzeć daj,

niech iskry nerwowe

dotrą na skraj.

 

Powiedz coś,

powiedz i rozświetl mrok,

ubiegnij mnie, zrób krok,

a szybciej nam minie rok,

tym szybciej dasz mi w kość.

 

Otwórz głowę!

Otwórz głowę,

powiedz coś.

 

Wdech,

wydech i wdech znów weź,

to takie proste jest,

więc może i my też?

 

Pomiędzy duchy twoje, łzy,

pomiędzy jawy, między sny,

wpuść mnie pod wodę.

Otwórz głowę!

Też jestem nowa tu.

Dostałam rozum,

by swój kres oglądać móc.

 

Znów ten ogień

by odegrać się...

ale powiedz, 

czy zaboli Cię?

Ogień, by wykrzyczeć Tobie

prosto w twarz.

W prostych słowach do mnie mów,

tak po prostu, nie szczędź słów,

daj ile masz.

 

Otwórz głowę!

LYRICS

 

„Mamo”

Zwykle się trzymam,

chowam się w światłach,

pulsują w takt

i w takt, i w takt,

odliczają dni.

 

Lecz czasem

cisza się wrzyna,

kłębią się słowa,

jak burza,

pod czaszką huczą mi.

 

Ani obrócić się,

ani odpłynąć w sen,

niezmienna perspektywa jak w 2D.

 

Anty

obiektywnie

prawda w głowie mi się tli.

 

Ochroń

mnie przed burzą,

co pod czaszką huczy mi.

 

A gdyby tak

pod sens się skryć

i panią swej

zbolałej głowy być?

Ciało robi

to, co robić chce

i wie, to co wie,

choć, och, nie nie nie nie,

nic nie zgadza się.

 

O mamo,

o mamo,

ile ciebie we mnie jest?

 

O mamo,

o mamo,

ile ciebie we mnie jest?

Tak,

są dni jak brzemię,

snuję domysły,

pracując nad tym,

nad tym, nad tym,

by nie dać się zwieść.

 

Jakże

zdążyć z myśleniem,

gdy moje zmysły

spiskują,

by dobre ze złym spleść?

LYRICS

 

„Life is on Television”

City lights...

holding my thoughts in bliss together...

On and off...

open my eyes, it is forever...

Now is the only time...

go run in circles

through

the lights,

the lights,

the la la lights and

the lies,

the lies and

life is on television

I have found.

 

The life

the la la life is

nothing that happens to me

I walk on ground.

 

The truth, they say,

will get you,

holds the answers,

only but a few

are meant for you.

LYRICS

 

„Echo w glowie”

Wiem, wyjaśniłeś mi jak było,

lecz ja zrozumiałam to od tyłu,

tonę w chodniku, święcie przekonana,

że lekki stawiam krok.

 

Lecz czy żyjąc w cieniach można pojąć blaski?

I czy nie jest jednak aktem pewnej łaski

zostawić nas sobie, ślepych i szczęśliwych,

otulonych w mrok?

 

Zostań choć jeszcze drobną chwilę,

ludzkość świat pozostawia w tyle,

progres, o ile się nie mylę,

lecz wciąż można grać

w „co przyniesie nowy dzień?”

 

Miliony lat świetlnych w głąb świadomości

lecę, skryta w ciasnej kapsule z kości,

a dwa radary, co na głowie mam,

skanują bezkres, dzień za dniem.

 

Ustawiam ostrość, zwiększam przybliżenie,

nadzieja dławi każde tchnienie.

Żeby choć cień wypatrzeć twój oddam i przeświadczenie,

że wszystko lepiej wiem.

 

Zostań choć jeszcze krótką chwilę,

świat w pięknym stylu tonie w pyle,

lecz minie jeszcze jakiś czas

zanim wstanie dzień, 

kiedy horyzont połknie nas.

 

Miły, choć staram się i trudzę,

czasem tak strasznie się ze sobą nudzę.

Wstąp proszę, wejdź pomiędzy sny,

co w głowie mi się tlą.

Bądź wszystkim tym, co nie jest mną.

LYRICS

GO UP

GO HOME

  • Black Spotify Icon

MANAGERMENT & BOOKING: ART2 MUSIC

MANAGER: Karolina Pawłowska

 

© 2020 by JM